BRATERSTWO POLSKO - ROSYJSKIE

Rosyjska polonofobia sterowana...

O rusofobii w polskich „elitach władzy” wiemy chyba wszystko. Stała się ona doktryną państwową polskich władz... Jednak, dlaczego?

Z jednej strony wszystko jest zrozumiałe - obecne polskie władze chcą pokazać całemu światu, a Białemu Domowi przede wszystkim, że Rosja jest głównym i właściwie jedynym realnym zagrożeniem dla bytu polskiej i tzw. europejskiej tożsamości.

Wszystkie te rusofobiczne wypowiedzi, działania – w tym ustawa o likwidacji symboliki komunistycznej z przestrzeni publicznej, która weszła w życie 21 października - to gra pod „publiczkę” władz USA.

Dlaczego tak bardzo nastaję na wpływy USA na politykę międzynarodową polskich władz? Podam dwa przykłady. Najpierw Sejm RP uchwalił ustawę o możności przekazania uprawnień przynależnych tylko armii polskiej, wojskom obcych państw. W ślad za tym poszło przyzwolenie na kolejną okupację, czyli obecność wojsk amerykańskich w Polsce. Dlaczego mówię o okupacji? A kopnę w kostkę obecne władze i przypomnę im, jak z wyjazdem ostatnich oddziałów Armii Czerwonej z Polski w 1992 roku, mówili o zakończeniu okupacji obcymi wojskami. Przykład drugi jest więcej, niż spektakularny. Po wygranej w wyborach prezydenckich, D. Trump ogłosił, że chce doprowadzić do normalizacji stosunków międzypaństwowych z Rosją i do zakończenia polityki wzajemnych złośliwości. W ślad za tym, niemalże natychmiast, polski minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski zajawił o potrzebie normalizacji wzajemnych relacji z Rosją. Niech mi nikt nie próbuje wmówić, że te dwa tylko odosobnione przykłady, to jakiś dziwaczny zbieg okoliczności.

Wróćmy jednak do polonofobii w Rosji. Polskie władze zauważyły zjawisko sprzężenia zwrotnego pomiędzy swoimi rusofobicznymi posunięciami, decyzjami i wypowiedziami, a reakcjami Rosjan na takie niecne poczynania. Zgodnie z doktryną „zagrożenia ze strony wielkiego wroga”, lansowaną na codzień przez władze USA (sterowane przez międzynarodowe korporacje finansowe), to właśnie Rosja jest tym wielkim wrogiem i wielkim zagrożeniem. Problemem w Polsce, a w szczególności problemem dla obecnych polskich władz jest to, że niezbyt wielu ludzi w to „Rosyjskie zagrożenie” wierzy. Trzeba było, zatem zrobić wszystko, by nie tylko rosyjskie władze, ale również obywatele Rosyjskiej Federacji zaczęli uważać Polaków za ludzi niecnych, podłych i niewdzięcznych za wyzwolenie spod faszystowskiej okupacji.

Dla polskich władz to był strzał w dziesiątkę! Rosjanie zaczęli się odzywać i wyrażać swoje opinie o Polakach. Właśnie tego trzeba było machinie propagandowej obecnych władz. Teraz można otwarcie powiedzieć: „Ruskie nam ubliżają i wygrażają. Trzeba trzymać z amerykańcami, bo zagraża nam Rosja”.

Nic bardziej podłego nie mogło spotkać Polaków - napuszczanie bratniego narodu na własny naród w imię partykularnych interesów maleńkich ludzików w polskich strukturach władzy, którym wydaje się, że posiedli rząd dusz polskiego społeczeństwa.

To nie polskie władze są awangardą społeczeństwa polskiego!!! To my, zwykli, prości, szarzy i niezauważani ludzie z codziennego życia, stanowimy najbardziej progresywny nurt normalności w codziennym życiu. Jeszcze raz podkreślę to, co wielokrotnie mówiłem moim rosyjskim przyjaciołom w Krymie: Polacy i Rosjanie mieszkają w różnych krajach, my mamy różne obywatelstwa, my mówimy trochę różnymi językami, ale tak na prawdę, to jesteśmy jednym narodem - jesteśmy Słowianami. Byliśmy nimi przez wieki i tak powinno być na zawsze. I to właśnie my zrobimy wszystko, żeby idea przyjaźni między Polakami i Rosjanami znów była żywa!!!

Pozdrawiam Was wszystkich Rosjanie i Polacy

Róbmy swoje!

Kamil Stupecki BPR

© 2014 Wszystkie prawa zastrzeżone.

Załóż własną stronę internetową za darmoWebnode