BRATERSTWO POLSKO - ROSYJSKIE

Polak, który pokochał Rosję i pokochał Krym.

Wczoraj byłem na cudownej wycieczce - Krymski rezerwat przyrody. Widoki nie do opisania, wrażeń nie da się wyrazić słowami. Dla mnie każda wycieczka, to okazja do rozmów z turystami, których w Krymie nadal jest bardzo dużo. Na każdej wycieczce jestem jedynym obcokrajowcem i nawet moi znajomi przewodnicy zaczęli mnie przedstawiać, jak Polaka, który pokochał Rosję i pokochał Krym. Wczoraj miałem przyjemność porozmawiać z wieloma ludźmi - a w szczególności z trzema dziewczynami z Ekaterinburga. Słuchałem ich opowieści jak zahipnotyzowany.

Okazuje się, że moje zapatrywania, na zjawisko rusofobii w Polsce jest bardzo zbieżne z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosyjskiej Federacji. Rusofobia w Polsce, to produkt prania mózgów i propagandy polskich władz i mediów w Polsce. A spora część polskiego społeczeńwa nie chce mieć z tym procederem nic wspólnego. Najważniejsze jednak, było to, o czym wielokrotnie słyszałem od Rosjan z tak zwanego „matierika” (czyli z macierzystej Rosji) oraz od Krymczan. Absolutnie zdecydowana większość Rosjan nadal uważa nas - Polaków - za naturalnych przyjaciół i braci Słowian. Oni rozumieją, że proces odmóżdżania polskiego społeczeństwa, to nie proces narastania jakiejkolwiek nienawiści Polaków do Rosji i Rosjan - to proces w pełni zaplanowanej i z całą premedytacją realizowanej polityki władz. Odetchnąłem z ulgą. Jak zapewniły mnie Nadia, Daria i Irina, prawdziwym Rosjanom jest przykro, że w Polsce jest rusofobia, jednak dzięki rozsądnej polityce władz Rosyjskiej Federacji (a w szczególności, dzięki zrównoważonym wypowiedziom Marii Zacharowej), w Rosji nie dochodzi do procesów odwrotnych - nie ma polonofobii.

Absloutnie wszędzie i zawsze jestem przyjmowany z wielką serdecznością. Ktoś może powiedzieć tak - jesteś w Krymie, więc Krymczanie witają cię, jak turystę. Ale na każdej wycieczce jestem przyjmowany bardzo miło przez Rosjan z Syberii, Moskwy, Sankt Petersburga, Ałtajskiego Kraju i Dalekiego Wschodu, czy Buriatii. W Rosji negatywnie postrzegane są polskie władze, a nie my - Polacy. Pozdrawiam z cudownego miejsca, które nazywa się Красный Камень, Kamil Stupecki (BPR)

© 2014 Wszystkie prawa zastrzeżone.

Załóż własną stronę internetową za darmoWebnode